paralotnisko.jpg
Autor: Witek Gilarski   
05.03.2008.
Witek Gilarski    Przeczytałem na grupie, że chłopaki z trójmiasta organizuję wyjazd na latanie do Wietnamu. Ponieważ pogoda w Polsce mnie dołowała więc nie zastanawiając się długo - decyzja i 28-01-2008 wylatujemy z Berlina. 

        Z powodu awarii samolotu spóźniliśmy się na przesiadkę w Paryżu i Air France funduje nam nocleg koło Disneylandu. Następnego dnia zwiedzamy niechcący to apogeum kiczu oraz wykonujemy parę loopów i tamblingów na rollercasterze. Po przesiadce w Bangkoku Good Morning Wietnam.  Ponieważ mamy dzień spóźnienia, jedziemy od razu do DaLat - górzysta miejscowość wypoczynkowa ok. 200 km na płn od Sajgonu, gdzie czekają na nas miejscowi piloci. 4 dni latania w niezłych termicznie warunkach pod postawą chmur. Udało mi się zobić 2 niezłe loty po ok. 1,5 godz. Jeden to zamknięty trójkąt po dolinie ok. 20 km, drugi to lot nad pobliskie, opuszczone lotnisko koło DaLat i spowrotem, też ok. 20 km i kilka zlotów w fajnej scenerii. Na lądowisku gromada wesołych, miejscowych dzieciaków i mecz siatkówki z miejscowymi.  Na koniec pobytu w Da Lat miejscowi piloci zorganizowali wspaniałą ucztę w miejscowej restauracji z regionalnymi potrawami - toast świeżą krwią kobry, pieczone węże, żaby, ślimaki, krewetki, kraby i kalmary oraz mnóstwo miejscowej wódki ryżowej. Ci mali ludzie potrafią wypić ! Szkoda, że tak krótko ale mamy jeszcze wiele planów.

1.
Gregor na startowisku.JPG
2.
Kacper na startowisku.JPG
3.
miejscowa pilotka na ladowisku.JPG
4.
na ladowisku.JPG
5.
nad startowiskiem2.JPG


        Wracamy do Sajgonu na obchody święta Ted - Księżycowy Nowy Rok to najważniejsze święto w Wietnamie. Całą noc po odświętnie przystrojonych i oświetlonych ulicach przetacza się lawina skuterków i pieszych - istny Sajgon !  Nastepnego dnia wylatujemy na wyspę Phu Quoc, gdzie można odpocząć na piaszczystych plażach pod palmami po trudach  obchodów noworocznych. Tu byczymy się i nurkujemy w miejscowej bazie nurkowej - woda niezbyt przejrzysta a rafa bez porównania z Morzem Czerwonym dlatego plany nurkowe, które były na 3 dni zostały skrócowe do 1 dnia.  Pozostaje zwiedzanie wyspy na skuterkach - pełny folklor. Miejscowi wszędzie ciągle jeszcze świętuję, my integrujemy się. Uczą nas wyławiać owoce morza, które konsumujemy na miejscu. Na wyspie jest hodowla pereł więc trzeba zrobić tanio zakupy prezentów dla pozostającej w domu rodziny. Z wyspy wracamy łodzią przez deltę Mekongu - znowu inne klimaty. Targ owocowy na wodzie, miejscowy folklor. W Sajgonie jeszcze przymiarka zamówionych na miarę garnitów i Good Bay Wietnam. 15-02-2008 po przesiadce w paryżu lądujemy w zimnym Berlinie. Wszystkie paralotnie z prezentami zostały zagubione gdzieś po drodze. Dotarła do mnie do domu po trzech dniach. Uff.

 

Ogólnie było fajnie. Ludzie pogodni, przyjażni a ceny śmiesznie niskie.
Polecam.

Zmieniony ( 18.01.2009. )
 
« poprzedni artykuł
 

Sprzęt/Napędy

O wyższości skutera nad opryskiwaczem
ImageDo napisania tego artykułu skłoniła mnie pewna refleksja…a także chęć pokazania może nie wszystkim znanej strony naszego „małego lotnictwa”.  Tak sobie jakiś czas temu usiadłem i zacząłem myśleć jak to jest z tymi silnikami… Powszechnym jest - wiadomo, że silniki lotnicze są jednymi z najbardziej zaawansowanych technologicznie konstrukcji… Ale czy wszystkie?
Czytaj całość
 

Sprzęt/Łączność

Kask PPG ze słuchawkami i mikrofonem

ImageW niniejszym opracowaniu przedstawiamy opis wykonania kasku do łączności. Kask taki można wykorzystać wszędzie tam, gdzie panuje hałas silnika - paralotnie z napędem, motolotnie i inne. Opis powstał na podstawie naszych żmudnych doświadczeń oraz prób w powietrzu i na ziemi.

Czytaj całość
 

Opowiadania/Relacje

Wyprawa do Wietnamu
ImagePrzeczytałem na grupie, że chłopaki z trójmiasta organizuję wyjazd na latanie do Wietnamu. Ponieważ pogoda w Polsce mnie dołowała więc nie zastanawiając się długo - decyzja i 28-01-2008 wylatujemy z Berlina.  
Czytaj całość